Postanowienia noworoczne, kto nigdy takiego nie miał niech pierwszy weźmie kamień i nim rzuci lub niech wyjdzie z tego wpisu bo najwyraźniej nie jest dla niego. Jak to jest, dlaczego wszyscy z tym pierwszym stycznia nagle chcą być FIT, nagle chcą zrzucać te zbędne kilogramy z siebie, chcą wyzwolić się od słodyczy i fast foodów, chcą być czyści jak łza? Co jest takiego magicznego w tej dacie, naprawdę chodzi o to, że " nowy rok - nowa ja" ? A może to jest presja społeczeństwa, każdy powtarza to co słyszy, a z reklam w telewizji, bannerów w Internecie krzyczą do nas " NOWY ROK - BĄDŹ LEPSZY ". Tylko to wcale nie jest takie piękne bo z dniem wiadomo nie pierwszym stycznia no bo jeszcze każdy sobie pozwala pofologować w sylwestra, ale z drugim stycznia wszyscy są FIT! Karnety w siłowni schodzą jak świeże bułeczki, filmiki na YouTube z ćwiczeniami biją rekordy wyświetleń, w każdym sklepie są produkty do sportu, ubrania : kolorowe legginsy, adidasy, nowe półki ze zdrową żywnością które świecą pustkami! Wszystko pięknie, społeczeństwo stara się być takie zdrowe. Wszyscy chodzą z butelką wody w plecaku/torebce, żadnych innych napoi o wysokiej zawartości cukru. Mija pierwszy tydzień tych ludzi jest coraz mniej, mija drugi, trzeci tydzień ludzi jest mniej, mija miesiąc i w grze zostają Ci co nie rzucają sobie "noworocznych postanowień", a dlaczego tak jest? Słaba motywacja, niska odporność na zmęczenie, chęć zdobycia celu na szybko. Często czytam wpisy " od 1 stycznia ZERO cukru, MAX trening " - no to powodzenia. Dlatego właśnie takim osobom się nie uda bo jeżeli naprawdę założysz sobie, że nagle odcinasz cukier a do tej pory był on dość często w Twojej diecie to daje Ci maksymalnie 3 dni i w końcu nie wytrzymasz i sięgniesz po czekoladę którą zjesz w całości, popijając colą. To samo dotyczy ostrych treningów, jeżeli wcześniej ze sportem miałeś tyle wspólnego co ja z modelingiem to zacznij pomału, bo jeżeli masz zamiar cisnąć dwu godzinne cardio codziennie to daje Ci maksymalnie trzy, cztery dni i Twój organizm odmówi Ci posłuszeństwa i po prostu nie będziesz mieć siły. Wiecie o co mi chodzi? Chodzi mi o to, że wszystko trzeba robić z rozsądkiem, i ze spokojem. Nie można rzucać się na głęboką wodę bez zapoznania się z terenem. I gdy masz chęć zacząć zdrowo się odżywiać, gubić zbędny tłuszczyk to uda Ci się to bez względu na dzień i miesiąc. Chęć zmiany jest w Tobie i tylko od Ciebie zależy czy podejmiesz walkę i ją wygrasz!

