Znowu on zawładnął mną, i znowu nad nim nie panuję. Już tyle razy udało mi się żyć bez niego, a teraz znowu od dwóch tygodni nie umiem się opanować. Mam tego dość, mam dość swojej słabości, mam dość otwierania szafek w poszukiwaniu czegoś dobrego! CUKRZE MAM CIĘ DOŚĆ! Jestem świadoma tego jaki ma on wpływ na mój organizm, wiem jaka jestem z siebie dumna gdy nie mu się nie daje, ale czasem są takie dni, tygodnie, miesiące, że to on rządzi mną. I nie mówię tu o ogromnych ilościach, nie siadam i nie zjadam ptasiego mleczka na raz, ale tu czekoladka, tam orzeszek a ostatnio (o zgrozo) coraz więcej łyczków coli! I tak jak ja uważam iż można wszystko ale z rozsądkiem, to ja dla cukru tracę ten rozsądek i po prostu "gdy widzę słodycze to kwiczę, a oczy mi świecą jak znicze". Potrafię nie jeść przez jakiś czas mięsa, nie lubię totalnie warzyw, czasem zdarza mi się na tydzień zrezygnować z nabiału ale ten cholerny cukier...
Psuje zęby, zakwasza organizm, zmniejsza odporność, powoduje szybsze starzenie się skóry, nadciśnienie, wzmaga trądzik i niszczy nam włosy! Ogólnie mówiąc cukier rujnuje nasz organizm, i jest zaraz po alkoholu i papierosach jeżeli chodzi o uzależnienia. Mówi się CUKIER to BIAŁA ŚMIERĆ, wiele osób śmieje się z tego głośno, no bo jak patrząc na pudełko ciastek możemy zobaczyć w nich śmierć? Duże dawki cukru powodują wzrost poziomu dopaminy szczególnie w obszarze mózgu odpowiedzialnym za odczuwanie przyjemności, ośrodku nagradzania. To tak jak kokaina czy heroina.
Cukier jest wszędzie, zaczynając od płatek śniadaniowych


































