poniedziałek, 27 lutego 2017

Poranna rutyna!


Cześć Fitnessiaki!

Dzisiaj mam dla Was wpis który ciężko było mi zrobić, bo jednak do tej pory oglądałam je tylko na youtubie a nie w blogsferze, no ale ... jest! Moja poranna rutyna!

Jest 5.40 dzwoni Wojtek, budzi mnie rozmawiamy 10 minut i zaczynam dzień. Pierwsze co robię rano to sprawdzam facebooka, instagram i pocztę. Siadam na łóżko piję wodę, wkładam kapciuszki i chwilę siedzę aby złapać równowagę!

piątek, 24 lutego 2017

Co to jest G E N O D I E T E T Y K A ?

Cześć Fitnessiaki!

Czy czasem zadajecie sobie pytanie " czy to na pewno dla mnie?", a może bywa tak, że zwalacie winę na swoje geny! A przecież dobrze wiemy, my na geny wpływu nie mamy! Owszem, owszem wpływu na geny nie mamy ale wiecie, że możemy zapoznać się bliżej z naszymi genami? Tak dobrze przeczytaliście, zapoznać się  z genami! I to nie będzie na zasadzie robienia drzewa genealogicznego niczym w podstawówce, jesteście ciekawi wiem to! Ja kiedyś też myślałam, że to iż jestem gruba kryję w genach i już zawsze taka będę!



A więc czy jest tu ktoś kto słyszał o GENODIETETYCE ? Tak jest, G E N O D I E T E T Y K A! Zaczęłam się interesować tym tematem, gdy zobaczyłam, że coraz więcej sławnych osób piszę o tym, wstawia hasztagi i jak by nie patrzeć promuję to. Dzięki genodietetyce jesteśmy w stanie sprawdzić jaka dieta nam służy i na jakie choroby jesteśmy narażeni.
Są cztery obszary działań :
* nutrigenetyka i nutrogenomika
* genetyka w sporcie
* lipodomika
* farmakogenetyka
na pewno, macie teraz szeroko otwartą buzie i nie do końca wiecie co czytacie a więc odeśle Was do jednej z pierwszych  polskich firmy na rynku, która rozpowszechniła badania genetyczne w kontekście diety, prawidłowego żywienia oraz profilaktyki osób dietozależnych | DF Medica KLIK |

czwartek, 23 lutego 2017

Szybkie porady na ...


No cześć, cześć!

Często pytacie się mnie co zrobić aby jeść regularnie i nie podjadać? Dzisiaj podam Wam jedną, małą, śmieszną ale chyba najbardziej działającą wskazówkę! Ustawcie sobie budzik co trzy godziny! Niech to będzie śniadanie 8:00, drugie śniadanie 11:00, obiad 14:00, podwieczorek 17:00, kolacja 19:00! Niech budzik Ci o tym przypomina, to jest najbardziej trafiona metoda dla zapominalskich! A jak nasz żołądek będzie dostawał regularne posiłki nie będzie nas "ssało" aby podjadać - to takie logiczne... :-)

Chcesz schudnąć ale nie wiesz? No tak! Takich wiadomości też jest bardzo dużo, i co ja mam Ci odpisać? Jakiej oczekujesz ode mnie odpowiedzi? Bo jak piszę, że najlepsza rada to czysta micha i zwiększona aktywność fizyczna to odpisujesz mi, że Ty nie lubisz ćwiczyć. No spoko! Ja też nie lubiłam. Jak ja mogę Cię zmotywować? Wiem! Rozbierz się i jedz nago przed lustrem - to serio działa! Moja druga rada to weź się w garść i zacznij teraz! Pomyśl, czy kolejny pączek jest Ci potrzebny? No chyba nie... :-)

Dieta zaczęła Cię nudzić? Nie dziwię się jeżeli Twoim jednym obiadem jest kurczak i ryż, to nawet mi po jakimś czasie by to obrzydło. Robisz źle! Dieta wcale nie musi być nudna, ja np. wciągam czasem na śniadanie jajko na boczku. A pierś z kurczaka można zrobić na milion sposobów, gotowana, parowana, pieczona, na słodko - kwaśno, na ostro, z ryżem, kaszą jaglaną, kaszą gryczaną, pęczakiem ( to tylko parę propozycji), oczywiście dieta to nie sam kurczak! Ale jeżeli naprawdę nie masz pomysłu i czasu to mam dla Ciebie jeszcze jedną propozycje ...


wtorek, 21 lutego 2017

KOBIECOŚĆ :-)


Cześć :-)

Dzisiaj przychodzę z tematem innym niż odchudzanie, ale tematem który jest równie ważny i sama chętnie oglądam filmiki na YT gdzie dziewczyny o tym opowiadają. A więc czym jest dla mnie "kobiecość", czy są to długie nogi, długie włosy, czerwone usta, sukienka, milion kosmetyków? Oczywiście, że nie! Ja od małego jestem typową kobietą. Zawsze uwielbiałam bawić się lalkami, w dom i rodzinę i równie szybko sięgnęłam po kosmetyki, zaczęłam farbować włosy i kombinować ze swoim wyglądem. Jednak zawsze wszystko szło w kierunku by być bardziej kobiecą. Aczkolwiek miałam pewien incydent chyba w czasie gimnazjum...


Chciałam być EMO, naprawdę ja chciałam być EMO! Malowałam włosy na kruczoczarny kolor, nakładałam jasny podkład na twarz i robiłam mega ogromne kreski pod oczami! A no i oczywiście grzywka na bok - wyglądało to komicznie! Do tego czarne ubrania i nosiłam żyletkę na szyi, taki wisiorek nie prawdziwą :-D. Mam gdzieś te zdjęcia, ale nie jestem w stanie ich Wam pokazać bo karuzela śmiechu nigdy się nie zatrzyma. Potem chciałam być dresiarą? Nosiłam szerokie spodnie, szerokie męskie bluzy! Naprawdę ja kupowałam sobie szerokie męskie bluzy - serio ja byłam jakaś nienormalna.


poniedziałek, 20 lutego 2017




1. | K L I K |                                            2. | K L I K |                              3. | K L I K |


                 
                   
   4. | K L I K |                                            5. | K L I K |                                6. | K L I K |


sobota, 18 lutego 2017

Jestem jaka jestem i kocham to!


Cześć i czołem, już jestem! :-)
Wczoraj się zakochałam, wieczorem po zumbie odpaliłam sobie YouTube i wpadłam całkiem przypadkiem na kanał dziewczyny LoeyLane, ma ona ponad milion subskrybcji i jest plus size! Weszłam na filmik w którym robiła przymiarki strojów kąpielowych na sobie i przepadłam! Na moje oko waży ona ok. 130kg, jej ciało mogłoby się zdawać jest brzydkie i zaniedbane ale to ile ona ma w sobie ... seksu i pozytywnej energii, to sprawia ,że jej ciało jest piękne! Pokazuje swoje nogi, brzuch a ja patrzę na nią z otwartą buzią i myślę sobie " ej dziewczyno wymiatasz!" ! To jest właśnie to o czym często mówię, jeżeli my siebie pokochamy to i świat nas pokocha! Ja czasem dostaje komentarzy " wcale nie masz idealnego ciała " - owszem nie mam ale czy ja kiedykolwiek powiedziałam, że mam idealnie ciało? Nie! Zdarzyło mi się powiedzieć, że moje ciało dla mnie jest super! Ale nie twierdzę, że jestem najpiękniejsza i naj naj naj! Ale akceptuje siebie w 101%! Teraz ktoś spyta się " ej ale przecież w Tobie nie ma nic takiego wspaniałego." No i oczywiście nie ma we mnie nic nadzwyczajnego ale właśnie o to chodzi by akceptować swoją normalność. Co było ciężko mi w sobie zaakceptować?

Już mówię, uda! Naprawdę mam ogromne uda! Wiele z Was które widzi mnie tylko tutaj mówi " dziewczyno wcale nie masz wielkich ud co Ty pleciesz!" ale uwierzcie MAM! Nie przerabiam swoich zdjęć aby się wyszczuplić jednak jestem "mistrzem" w pozowaniu :-D Albo patrzę na te moja uda zbyt krytycznym wzrokiem! Pamiętam, że gdy ważyłam te 104kg moim marzeniem było kupić sobie rurki... Wtedy niestety miałam problem bo jeżeli spodnie pasowały w pasie to trzaskały w udach, a jeżeli pasowały w udach to wisiały w pasie. Nawet jeżeli jakieś znalazłam to i tak po miesiącu chodzenia przecierały mi się właśnie na tych cholernych udach, i musiałam dawać mojej babci która jest krawcową aby mi je łatała, wiem wstyd no ale cóż :-). Pomimo wszystko zawsze podchodziłam do życia z uśmiechem i może właśnie dlatego nikt nie dał mi nigdy odczuć, że jestem "inna". Pewnie jesteście ciekawi jak to było w szkole, kiedy byłam grubym dzieciakiem?

W podstawówce zdarzało się, że ktoś mnie wyzwał ale to nie były jakieś bardzo obraźliwe słowa bo zwyczajnie ich nie pamiętam, nigdy nie płakałam w koncie przez to i nigdy nie byłam szykanowana. Wydaję mi się, że to sprawa mojej samoakceptacji. Ludzie wybierają słabszych ja może byłam grubsza ale nie słabsza. Tak samo w gimnazjum, zresztą moje gimnazjum i podstawówka były w jednym budynku więc byli to Ci sami ludzie, plus parę nowych ale fantastycznych osób. W tym momencie muszę powiedzieć, że oddałabym dużo aby wrócić na jeden dzień do "3B". W technikum zaczęłam się już odchudzać także tam też nie słyszałam, nic obraźliwego. Może ktoś za moimi plecami coś o mnie mówił; tyle że to co za moimi plecami to totalnie mnie nie obchodzi... :-)

piątek, 10 lutego 2017

DERMEDIC LINUM EMOLIENT - recenzja :-)


Cześć Fitnessiaki!  Jakiś czas temu z internetowej apteki AMICA | K L I K | dostałam do przetestowania preparat DERMEDIC do ciała intensywnie natłuszczający czyli balsam. Moja skóra jest sucha szczególnie zimą ale największy problem mam z prawą dłonią, co roku w zimie wygląda ona tragicznie pomimo stosowania wielu kremów, serum i maseczek na dłonie prawa dłoń nie wracała do formy. Pomyślałam więc, że to będzie najlepszy test dla tego produktu.

Zastosowany w preparacie innowacyjny kompleks Cicalinum o potwierdzonej klinicznie skuteczności przywraca fizjologiczną równowagę mikrobiomu naskórka oraz łagodzi 6 objawów skóry atopowej: świąd, podrażnienia, napięcie, suchość, zaczerwienienie i szorstkość.
 Dzięki ochronie i odbudowie uszkodzonej w AZS bariery skórnej oraz wysokiej zawartości fitosteroli, Cicalinum zmniejsza infekcje i nadkażenia, takie jak pryszcze liszaje, czyraki i ropnie.

Dzisiaj mija dwunasty dzień używania tego produktu i muszę przyznać, że moja dłoń, łokcie i całe ciało są bardzo odżywione. Jednak największą poprawę zauważyłam właśnie na skórze dłoni ponieważ tam miałam największy problem. Polecam ten produkt każdemu kto ma jakiekolwiek problemy z suchą skórą.

Konsystencja - +
Opakowanie - +
Cena - ok. 35/45 zł


wtorek, 7 lutego 2017

WYNIKI ROZDANIA :-)


Losowanie :



video

Nagrodę zgarnia :
nr. 41 - Natalia Łagowska :-)


Gratuluje i proszę o dane do wysyłki w ciągu 3 dni roboczych na meila
paulik135@wp.pl :-)

Moje wszystkie ćwiczenia - pogadanka :-)

Cześć Fitnessiaki :-)

Dzisiaj nadszedł czas na pogadankę ale nie taką motywacyjną a trochę " o mnie ", często pytacie się co ja ćwiczę. Teraz to możecie obserwować na moim isntagramie, fanpage ale też i tutaj wrzucam filmiki. Ale gdy zaczynałam jedynym miejscem takich zwierzeń był fotoblog na który nie wszyscy z Was zaglądali | K L I K | . Gdy nagle złapałam tą motywację do ćwiczeń zaczęłam ćwiczyć hula hopem, kręciłam nim codziennie po 60 minut. Miałam straszne krwiaki i bywało tak, że nie dawałam rady kręcić nawet w bluzce, musiałam owijać się ręcznikiem, zakładałam pas motocyklowy i bluzę i w takim ubraniu kręciłam. Na prawdę bardzo długo tylko kręciłam i o dziwo efekty były zadowalające oczywiście zmieniłam swoją dietę o 100% dlatego efekty były widoczne. Nie wyobrażałam sobie dnia bez mojego hula hop. Pierwsze które miałam miało wagę 2 kg ale potem się wymieniłam na 2,8kg i jest ono ze mną do tej pory. Gdy ważyłam ponad te 100kg kręcenie było przyjemne, teraz niestety nie kręcę tak długo i często bo czuję jak ono obija mi wnętrzności i bywało tak, że obiłam sobie już nerki.




































Potem nadszedł czas na przygodę ze stepperem i on też skradł moje serce, dzieliłam tydzień na treningi z hula hop i te ze stepperem :-). Na początku moim szczytem było przejście 1000kroków czyli coś ok. 15 min. Wiele osób które nigdy nie miały styczności z tym sprzętem twierdzą, że na stepperze nie idzie się zmęczyć - serio? :-) Oczywiście latem dorzucałam spacery, rower itp. Ale stepper stał się głównym treningiem. Był on moją miłością przez 2,5 roku przez ten czas zepsuł mi się dwa razy i Mój Wojtek dzielnie go naprawiał, jednak teraz już został wyrzucony.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Pomysł na deser tłuszczowy! :-)



Cześć FitŚwiry! Dzisiaj mam dla Was pomysł na deser, wiadomo na diecie jak nigdy chce nam się czegoś słodkiego. Dlatego przedstawiam Was deser tłuszczowy! Oczywiście nie jest to smakołyk który możemy jeść codziennie, ale raz na jakiś czas owszem! Z podanych składników wychodzą takie dwa pucharki :-).

Składniki:
* 2 łyżki śmietanki 30%
* 1 łyżka serka mascarpone
* ok. 10 plastrów banana
* 4 ciastka z przepisu | K L I K |

Wykonanie:
* ciastka kruszymy na spód pucharka
* śmietanę ubijamy, dodajemy serek mascarpone i mieszamy łyżką
* wykładamy na ciasteczka i na wierzch układamy banana
* dodatkowo posypałam prażonym słonecznikiem


niedziela, 5 lutego 2017

Przegląd ubrań od ROMWE :-)


Dość zimy i zima!
Dzisiaj trochę przywołamy wiosnę lżejszymi ubraniami od ROMWE :-).



             1. | K L I K |                                    2. | K L I K |                                  3. | K L I K |



         
            4. | K L I K |                                 5. | K L I K |                                    6. | K L I K |

piątek, 3 lutego 2017

Do lata zostało 117 dni ... :-)

Cześć Fitnessiaki! Zaczynamy walkę i dążymy do idealnej figury na lato? Zostało nam 117 dni! Dzisiaj dam Wam wskazówki i wstawię swoje ulubione filmy z YouTube z którymi ćwiczę i są sprawdzone.

5 wskazówek do idealnej figury :

1. Woda! Piszę to po raz setny i będę pisać zawsze! Woda jest najważniejsza, nasz organizm potrzebuje nawodnienia i nie można mylić tego z piciem np. dużej ilości herbaty czy kawy. W bilansie swojego dziennego nawodnienia należy brać pod uwagę tylko wodę. Jeżeli jest ktoś kto nie lubi smaku wody, może dorzucić sobie do niej plaster cytryny, kawałki mandarynki ale nigdy nie sięgajmy po wodę smakową ponieważ jest w niej bardzo dużo ukrytego cukru. Także pierwszy punkt WODA.

2. Odstaw białe pieczywo. Wiem, że biały chleb i bułki są pyszne ale pomyśl sobie ile w nich jest ulepszaczy które sprawiły, że są takie duże i pulchne. Wybieraj ciemne pieczywo. Jednak nawet gdy już sięgamy po ciemne pieczywo lepiej nie pozwalajmy sobie na zjedzenie całego bochenka, należy mieć umiar. Nawet jak coś jest zdrowsze to nie można przesadzać.

3. Odstaw słodycze. Ciężko mi samej to pisać ale słodycze są złe, nawet bardzo złe. I zatracanie się w nich rujnuje efekty naszych ćwiczeń. Mi osobiście jest bardzo ciężko zrezygnować z jedzenia słodyczy. Pomimo wszystko staram się stopować i wybieram mniejsze zło czyli gdy już mam coś zjeść to  jednak jest to kawałek czekolady a nie pączek z biedronki :-).

4. Ruch to podstawa. Nawet gdy Ty i sport nie jesteście zaprzyjaźnieni to od teraz musicie stać się przyjaciółmi, najlepszymi przyjaciółmi. Wiesz o tym, że ja kiedyś nie ćwiczyłam na myśl o spoceniu się miałam niechęć a teraz dzień bez ćwiczeń jest dniem pustym. Ale nikt kto nie poczuję tych endorfin po skończonym treningu nie wie o czym mówię. Obiecuję Ci, że jak spróbujesz to nie przestaniesz.