sobota, 18 lutego 2017

Jestem jaka jestem i kocham to!


Cześć i czołem, już jestem! :-)
Wczoraj się zakochałam, wieczorem po zumbie odpaliłam sobie YouTube i wpadłam całkiem przypadkiem na kanał dziewczyny LoeyLane, ma ona ponad milion subskrybcji i jest plus size! Weszłam na filmik w którym robiła przymiarki strojów kąpielowych na sobie i przepadłam! Na moje oko waży ona ok. 130kg, jej ciało mogłoby się zdawać jest brzydkie i zaniedbane ale to ile ona ma w sobie ... seksu i pozytywnej energii, to sprawia ,że jej ciało jest piękne! Pokazuje swoje nogi, brzuch a ja patrzę na nią z otwartą buzią i myślę sobie " ej dziewczyno wymiatasz!" ! To jest właśnie to o czym często mówię, jeżeli my siebie pokochamy to i świat nas pokocha! Ja czasem dostaje komentarzy " wcale nie masz idealnego ciała " - owszem nie mam ale czy ja kiedykolwiek powiedziałam, że mam idealnie ciało? Nie! Zdarzyło mi się powiedzieć, że moje ciało dla mnie jest super! Ale nie twierdzę, że jestem najpiękniejsza i naj naj naj! Ale akceptuje siebie w 101%! Teraz ktoś spyta się " ej ale przecież w Tobie nie ma nic takiego wspaniałego." No i oczywiście nie ma we mnie nic nadzwyczajnego ale właśnie o to chodzi by akceptować swoją normalność. Co było ciężko mi w sobie zaakceptować?

Już mówię, uda! Naprawdę mam ogromne uda! Wiele z Was które widzi mnie tylko tutaj mówi " dziewczyno wcale nie masz wielkich ud co Ty pleciesz!" ale uwierzcie MAM! Nie przerabiam swoich zdjęć aby się wyszczuplić jednak jestem "mistrzem" w pozowaniu :-D Albo patrzę na te moja uda zbyt krytycznym wzrokiem! Pamiętam, że gdy ważyłam te 104kg moim marzeniem było kupić sobie rurki... Wtedy niestety miałam problem bo jeżeli spodnie pasowały w pasie to trzaskały w udach, a jeżeli pasowały w udach to wisiały w pasie. Nawet jeżeli jakieś znalazłam to i tak po miesiącu chodzenia przecierały mi się właśnie na tych cholernych udach, i musiałam dawać mojej babci która jest krawcową aby mi je łatała, wiem wstyd no ale cóż :-). Pomimo wszystko zawsze podchodziłam do życia z uśmiechem i może właśnie dlatego nikt nie dał mi nigdy odczuć, że jestem "inna". Pewnie jesteście ciekawi jak to było w szkole, kiedy byłam grubym dzieciakiem?

W podstawówce zdarzało się, że ktoś mnie wyzwał ale to nie były jakieś bardzo obraźliwe słowa bo zwyczajnie ich nie pamiętam, nigdy nie płakałam w koncie przez to i nigdy nie byłam szykanowana. Wydaję mi się, że to sprawa mojej samoakceptacji. Ludzie wybierają słabszych ja może byłam grubsza ale nie słabsza. Tak samo w gimnazjum, zresztą moje gimnazjum i podstawówka były w jednym budynku więc byli to Ci sami ludzie, plus parę nowych ale fantastycznych osób. W tym momencie muszę powiedzieć, że oddałabym dużo aby wrócić na jeden dzień do "3B". W technikum zaczęłam się już odchudzać także tam też nie słyszałam, nic obraźliwego. Może ktoś za moimi plecami coś o mnie mówił; tyle że to co za moimi plecami to totalnie mnie nie obchodzi... :-)

piątek, 10 lutego 2017

DERMEDIC LINUM EMOLIENT - recenzja :-)


Cześć Fitnessiaki!  Jakiś czas temu z internetowej apteki AMICA | K L I K | dostałam do przetestowania preparat DERMEDIC do ciała intensywnie natłuszczający czyli balsam. Moja skóra jest sucha szczególnie zimą ale największy problem mam z prawą dłonią, co roku w zimie wygląda ona tragicznie pomimo stosowania wielu kremów, serum i maseczek na dłonie prawa dłoń nie wracała do formy. Pomyślałam więc, że to będzie najlepszy test dla tego produktu.

Zastosowany w preparacie innowacyjny kompleks Cicalinum o potwierdzonej klinicznie skuteczności przywraca fizjologiczną równowagę mikrobiomu naskórka oraz łagodzi 6 objawów skóry atopowej: świąd, podrażnienia, napięcie, suchość, zaczerwienienie i szorstkość.
 Dzięki ochronie i odbudowie uszkodzonej w AZS bariery skórnej oraz wysokiej zawartości fitosteroli, Cicalinum zmniejsza infekcje i nadkażenia, takie jak pryszcze liszaje, czyraki i ropnie.

Dzisiaj mija dwunasty dzień używania tego produktu i muszę przyznać, że moja dłoń, łokcie i całe ciało są bardzo odżywione. Jednak największą poprawę zauważyłam właśnie na skórze dłoni ponieważ tam miałam największy problem. Polecam ten produkt każdemu kto ma jakiekolwiek problemy z suchą skórą.

Konsystencja - +
Opakowanie - +
Cena - ok. 35/45 zł


wtorek, 7 lutego 2017

WYNIKI ROZDANIA :-)


Losowanie :



video

Nagrodę zgarnia :
nr. 41 - Natalia Łagowska :-)


Gratuluje i proszę o dane do wysyłki w ciągu 3 dni roboczych na meila
paulik135@wp.pl :-)

Moje wszystkie ćwiczenia - pogadanka :-)

Cześć Fitnessiaki :-)

Dzisiaj nadszedł czas na pogadankę ale nie taką motywacyjną a trochę " o mnie ", często pytacie się co ja ćwiczę. Teraz to możecie obserwować na moim isntagramie, fanpage ale też i tutaj wrzucam filmiki. Ale gdy zaczynałam jedynym miejscem takich zwierzeń był fotoblog na który nie wszyscy z Was zaglądali | K L I K | . Gdy nagle złapałam tą motywację do ćwiczeń zaczęłam ćwiczyć hula hopem, kręciłam nim codziennie po 60 minut. Miałam straszne krwiaki i bywało tak, że nie dawałam rady kręcić nawet w bluzce, musiałam owijać się ręcznikiem, zakładałam pas motocyklowy i bluzę i w takim ubraniu kręciłam. Na prawdę bardzo długo tylko kręciłam i o dziwo efekty były zadowalające oczywiście zmieniłam swoją dietę o 100% dlatego efekty były widoczne. Nie wyobrażałam sobie dnia bez mojego hula hop. Pierwsze które miałam miało wagę 2 kg ale potem się wymieniłam na 2,8kg i jest ono ze mną do tej pory. Gdy ważyłam ponad te 100kg kręcenie było przyjemne, teraz niestety nie kręcę tak długo i często bo czuję jak ono obija mi wnętrzności i bywało tak, że obiłam sobie już nerki.




































Potem nadszedł czas na przygodę ze stepperem i on też skradł moje serce, dzieliłam tydzień na treningi z hula hop i te ze stepperem :-). Na początku moim szczytem było przejście 1000kroków czyli coś ok. 15 min. Wiele osób które nigdy nie miały styczności z tym sprzętem twierdzą, że na stepperze nie idzie się zmęczyć - serio? :-) Oczywiście latem dorzucałam spacery, rower itp. Ale stepper stał się głównym treningiem. Był on moją miłością przez 2,5 roku przez ten czas zepsuł mi się dwa razy i Mój Wojtek dzielnie go naprawiał, jednak teraz już został wyrzucony.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Pomysł na deser tłuszczowy! :-)



Cześć FitŚwiry! Dzisiaj mam dla Was pomysł na deser, wiadomo na diecie jak nigdy chce nam się czegoś słodkiego. Dlatego przedstawiam Was deser tłuszczowy! Oczywiście nie jest to smakołyk który możemy jeść codziennie, ale raz na jakiś czas owszem! Z podanych składników wychodzą takie dwa pucharki :-).

Składniki:
* 2 łyżki śmietanki 30%
* 1 łyżka serka mascarpone
* ok. 10 plastrów banana
* 4 ciastka z przepisu | K L I K |

Wykonanie:
* ciastka kruszymy na spód pucharka
* śmietanę ubijamy, dodajemy serek mascarpone i mieszamy łyżką
* wykładamy na ciasteczka i na wierzch układamy banana
* dodatkowo posypałam prażonym słonecznikiem


niedziela, 5 lutego 2017

Przegląd ubrań od ROMWE :-)


Dość zimy i zima!
Dzisiaj trochę przywołamy wiosnę lżejszymi ubraniami od ROMWE :-).



             1. | K L I K |                                    2. | K L I K |                                  3. | K L I K |



         
            4. | K L I K |                                 5. | K L I K |                                    6. | K L I K |